niedziela, 12 kwietnia 2015

O mnie

Moje motto:

Kto chce, szuka sposobu
Kto nie chce, szuka powodu
(Stefan Żeromski)

Nazywam się Jola Rydkodym, pracuję, mam 50+, dwoje wspaniałych, dorosłych dzieci i zięcia. W październiku 2015 r. zostałam babcią przesłodkiej Helenki, a w 2017 uroczego Rysia. Miałam też ukochanego męża, który był moim najlepszym przyjacielem i z którym miałam nadzieję dożyć sędziwej starości. Niestety, los zdecydował inaczej...

Od zawsze uwielbialiśmy podróże, wycieczki, wędrówki. Staraliśmy się wyruszać z domu najczęściej, jak się dało. Kiedy zabrakło męża trudno było mi się pozbierać, znaleźć sposób na samotne życie...


Pomogli najbliżsi, pomogło też zamiłowanie do podróży. Najpierw było wspominanie i opisywanie naszego wspólnego turystycznego życia na moim ukochanym forum górskim - Góry Szlaki, na którym przez 5 lat byłam moderatorem. Wsparcie ze strony jego użytkowników pozwoliło mi przetrwać najtrudniejszy czas - pierwszą samotną zimę.


Potem były samotne wędrówki po górach,  następnie z przyjaciółmi, którzy wyciągali mnie z domu. Aż w końcu znów zdolna byłam do własnej inicjatywy.

Mam w swoim "dorobku" - jeszcze z mężem i już samodzielnie -  podróże z przyczepą kempingową (a wcześniej z namiotem) po Polsce i innych krajach Europy, wędrówki po górach i dolinach, spływy kajakowe, wycieczki rowerowe (na razie niewiele i niewielkie), a w 2015 odbyłam swoją pierwszą samodzielnie zorganizowaną podróż lotniczą na Teneryfę.


Niektórzy słysząc o moich "wyczynach" mówią - powinnaś to opisywać! Powinnaś dawać przykład  samotnym kobietom, które nie mają odwagi..., które myślą, że jest już za późno. 


No to piszę! ;-)

Zaczynam od relacji z podróży na Teneryfę i wyprawy wakacyjnej przyczepą kempingową do Norwegii. 
W zakładce Obrazki z przeszłości znajdziecie moje wspomnienia z wcześniejszych lat.

Tu jest internetowy wywiad ze mną w- wywiad
A tu ja w "Lecie z Radiem

Fotografie ilustrujące moje aktywności:  Galeria.

Zapraszam do polubienia mojego fanpage'a na Facebooku Kto chce szuka sposobu czyli podróże po babsku
Zapraszam też na bloga mojego syna - podróżnika: Plecak wspomnień

Bawcie się dobrze :-)

Będzie mi bardzo miło, gdy zostawicie na blogu swój ślad w postaci komentarza. Nie musicie mnie chwalić, ani mi dziękować, ale jeśli jakaś myśl, jakaś refleksja lub pytanie przemknęły Ci przez głowę podczas czytania - zostaw je w komentarzu pod tekstem. Nic nie działa bardziej motywująco jak oddźwięk na moje słowa! Nie żałuj mi tego ;-) Szczególnie teraz, gdy zlikwidowano Google+, a wraz z nim zniknęły wszystkie dotychczasowe komentarze :(

Można też do mnie napisać: jolaryd@interia.pl

 



Prawa Autorskie. Wszystkie teksty i zdjęcia na blogu są mojego autorstwa, chyba że zaznaczyłam inaczej.

Wszelkie prawa autorskie do zdjęć i tekstów w myśl ustawy z dnia 4 lutego 1994r. Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z późn. zm. należą do właściciela bloga i nie mogą być wykorzystywane bez jego zgody w celach prywatnych lub komercyjnych. Użycie zdjęć lub tekstów bez pisemnej zgody autora jest jednoznaczne ze zgodą na uiszczenie wyznaczonej przeze niego opłaty. Wszelkie przedruki, zapożyczenia, naruszenia itp. będą bezzwłocznie zgłaszane do odpowiednich organów.

6 komentarzy:

  1. Przykro mi bardzo z powodu twojego męża. Cieszę się że wycieczki górskie i podróże pomogły przetrwać najgorszy czas. Trzymaj się cieplutko Jolu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ot, życie...
      Dziękuję :)

      Usuń
    2. Kasiu, dziękuję Ci bardzo, że zostałaś tu u mnie przez chwilę i zostawiłaś po sobie ślad w postaci tak wielu miłych słów, uwag i refleksji. Wspaniali i bardzo motywujący są tacy czytelnicy. Pozdrawiam serdecznie :) <3

      Usuń
  2. Jolu. Twoj blog o podróży po Norwegii przeczytałam jednym tchem. Zaczęłam od niego ponieważ za pół roku może nam się uda zorganizować tam rodzinna wycieczkę z przyczepa. Przerażają mnie jedynie koszty związane z dojazdem (paliwo, prom). Ale to jest nasze marzenie, a dzięki Twojemu wpisowi wiem że damy radę. Podziwiam Cię i mocno kibicuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko! Cieszę się za każdym razem, gdy moje wspomnienia dodają komuś odwagi!
      Planujecie podróż do pięknego kraju, choć rzeczywiście drogiego. Ale czy jest coś bardziej wartego pieniędzy niż spełnianie marzeń, wspólny radosny czas z rodziną i gromadzenie ciepłych wspomnień?! Z mojego doświadczenia życiowego wynika, że nie ma! Z pieniędzmi się odkujecie przecież z czasem, a Wasze więzi rodzinne i obrazy zachowane pod powiekami zostaną na zawsze. Bezcenne!
      Pozdrawiam serdecznie, dziękuję za pozostawiony po sobie ślad, tak ważny dla mnie i motywujący, a w Norwegii pięknej pogody życzę!

      Usuń