Pokazywanie postów oznaczonych etykietą camino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą camino. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 maja 2018

Cz.9 Portugalska Droga Św. Jakuba czyli Camino Portugués Litoral 6-27.06.2017



Po dojściu do Santiago de Compostela większość pielgrzymów kontynuuje wędrówkę, żeby dojść na "koniec świata", czyli na przylądek Finisterre (dosł. koniec ziemi). Do czasów średniowiecza sądzono, że tu się kończy świat. Pielgrzymi docierali do tego niezwykłego miejsca, za którym nie było już nic, palili tu swoje pątnicze ubrania, golili głowy, kąpali się w oceanie i w ten sposób symbolicznie rozstawali się ze swoim dotychczasowym (grzesznym) życiem, a odkupiwszy swoje winy rodzili się nowymi ludźmi. 
Oprócz pokutnych były też inne intencje odbywania pielgrzymek np. uzdrowienie (siebie lub kogoś), zakończenie suszy itp.
Mi nie zostało dość czasu, żebym doszła piechotą na Finisterrę, ale postanowiłam pojechać tam autobusem. Jednak nie od razu następnego dnia - ten przeznaczyłam na odpoczynek, zwiedzanie okolicy i leniuchowanie!

wtorek, 8 maja 2018

Cz.8 Portugalska Droga Św. Jakuba czyli Camino Portugués Litoral 6-27.06.2017



Wyruszyliśmy wczesnym, mało fotogenicznym, mglisto-dżdżystym porankiem, a przez chwilę nawet lekko deszczowym - nadałam więc sensu dźwiganiu peleryny i przez 15 minut wędrowałam w niej.

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Cz.7 Portugalska Droga Św. Jakuba czyli Camino Portugués Litoral 6-27.06.2017



Z Redondela znów wyruszyliśmy ciemną nocą, czyli o 6.20 i to bez śniadania, co rzadko mi się w życiu zdarza. Więc jak tylko świat się trochę rozświetlił odłączyłam się od dziewczyn i Johna i przysiadłam w pobliżu pojnika, żeby coś zjeść - z mocnym postanowieniem, że nie dam się zwariować i nie będę tak się śpieszyć!

sobota, 21 kwietnia 2018

Cz.6 Portugalska Droga Św. Jakuba czyli Camino Portugués Litoral 6-27.06.2017


Z albergue w Ramallosa wyszłyśmy z Magdą i Kasią nieśpiesznie, a muszle prowadziły nas peryferyjnymi osiedlami wśród domków jednorodzinnych. Niestety, od tego dnia skończył się dla nas Atlantyk... Jeszcze będziemy go czasem widziały w oddali, ale to już całkiem co innego :(
Idąc kilka pierwszych kilometrów rozglądałyśmy się za jakimś barem lub sklepem, gdzie mogłybyśmy zacząć dzień należycie, czyli kawą. Ale domków było coraz mniej i kurczyła się nasza nadzieja na zdobycie małej czarnej. A droga przed nami daleka!
Zdesperowana zapytałam pana spacerującego z pieskiem, czy możemy się gdzieś w pobliżu napić kawy, a pan powiedział - Tak! U mnie. Zapraszam!
Jest tylu cudownych ludzi na świecie! :D

czwartek, 19 kwietnia 2018

Cz.5 Portugalska Droga Św. Jakuba czyli Camino Portugués Litoral 6-27.06.2017







W końcu nieubłaganie nastał czas pożegnania Portugalii. Polubiłam tej kraj bardzo! Ja tu jeszcze wrócę! - postanowiłam.

Tymczasem z Kasią i Magdą udałyśmy się na przystań, skąd odpływał prom kursujący z portugalskiego Caminha do hiszpańskiego A Pasaxe przez graniczną rzekę Miño (1 euro).

Wsiadając na prom o 9.00 rozpoczęłam hiszpańską część mojej Drogi.

Pięć minut rejsu i już gracias zamiast obrigado (dziękuję).

niedziela, 21 stycznia 2018

Cz.4 Portugalska Droga Św. Jakuba czyli Camino Portugués Litoral 6-27.06.2017


Dzień 5.

Po wyjściu z albergue większość pielgrzymów zakotwiczyła w znajdującej się po sąsiedzku kafejce. Mój poranek dzieliłam najpierw z Kasią i Magdą, z którymi spędzę od tej pory wiele czasu, a potem z dwiema wesołymi, sympatycznymi Niemkami...

środa, 17 stycznia 2018

Cz.3 Portugalska Droga Św. Jakuba czyli Camino Portugués Litoral 6-27.06.2017




Dzień 3.

O poranku wyruszyłam w dalszą drogę, która początkowo wiodła nadmorskim deptakiem wśród hoteli, restauracji i sklepów dla turystów. To nie takie otoczenie, jakie lubię, ale z rana tłumów nie było więc szło się fajnie.
Z daleka zauważyłam stojących przy chodniku  dwóch panów, którzy ucinali sobie pogawędkę. Jeden z nich trzymał rower na takich grubaśnych oponach. "Ciekawe jak się na takim rowerze jeździ?... chyba musi mieć wielkie opory, mając tak dużą powierzchnię styku z jezdnią" - myślałam zbliżając się do nich. A gdy ich mijałam,  nie wiem nawet kiedy wyrwało mi się pytanie - mogę się przejechać? Pan się miło uśmiechnął i od razu podał mi rower. Okazało się, że jeździ się na nim zadziwiająco lekko. A ja właściciela  jeszcze bezczelnie "zatrudniłam" do robienia mi zdjęć :)

niedziela, 14 stycznia 2018

Cz.2 Portugalska Droga Św. Jakuba czyli Camino Portugués Litoral 6-27.06.2017




 
Przyszedł czas wyruszenia na moje Camino, a ja wciąż nie mogłam się zdecydować, którą Drogą chcę pójść... osiołkowi w żłobie dano... Są trzy główne możliwości: Central, da Costa i Litoral. Od zawsze myślałam o pójściu wybrzeżem (Litoral), ale czytałam tyle pochlebnych opinii o Central, może jednak tą wybrać? hmmm. A może coś pośrodku nich - ponoć da Costa jest klimatyczna, a jak mi się nie spodoba to zawsze mogę skręcić w prawo do Centralnej albo w lewo na wybrzeże...
Wiedziałam na pewno tylko jedno - będę szła powoli, bez pośpiechu, bez stresu, rozkoszując się każdym krokiem i widokiem. Mam kilka dni zapasu, nigdzie nie muszę się śpieszyć.

Decyzję po raz enty odłożyłam na potem, a tymczasem umyłam głowę, poszłam do sklepu kupić coś na drogę, przysiadłam na kawę w ulicznym bistro. Czas jednak płynął nieubłaganie i musiałam opuścić hostel. 

Zarzucając plecak postanowiłam w końcu, że najważniejsze jest to, co serce dyktuje, a ono mi przecież on początku szepcze ...Litoral... Litoral...


sobota, 13 stycznia 2018

Cz.1 Portugalska Droga Św. Jakuba czyli Camino Portugués 6-27.06.2017 Porto






Camino de Santiago... moje wieloletnie marzenie właśnie sobie spełniłam!
Jeszcze niedokładnie tak, jak chciałam, bo inną drogą, ale radość już jest, bo poznałam "smak" tej wędrówki.

O Drodze Św. Jakuba dowiedziałam się kilkanaście lat temu od mojego syna - Jakuba :)
Marzył, żeby ją przejść i zaraził tym pomysłem całą rodzinę. Po 2 latach przygotowań w sierpniu 2010 wyruszył na Camino del Norte między innymi ze swoją siostrą Agatą i jej chłopakiem.
A gdy po ich powrocie posłuchałam opowieści i obejrzałam zdjęcia wiedziałam, że ja też kiedyś wyruszę w swoją Drogę!

Na razie Camino del Norte musi jednak poczekać - trzeba mi na nie więcej czasu niż aktualnie posiadam, bo do przejścia jest ok. 900 km. Przejdę je jak już będę na emeryturze. Tu jest opis i film z Camino moich dzieci

Na teraz wybrałam inną drogę - też wybrzeżem Oceanu Atlantyckiego, ale w Portugalii. Czyli Camino Portugués w wersji Litoral z początkiem w Porto. To "tylko" ok. 300 km.