sobota, 17 września 2016

Pieniny w morzu mgieł...


Po dwóch dniach spędzonych w Tatrach miałam zamiar zostać w domku straży granicznej na Łysej Polanie i rankiem, po drodze do domu zafundować sobie jeszcze wycieczkę na Sokolicę w Pieninach. Byłam tam tylko raz i zakochałam się w tym miejscu, a teraz dodatkowo liczyłam tam na wszystkie barwy jesieni.

niedziela, 3 lipca 2016

piątek, 17 czerwca 2016

Piąta Wędrówka Oldskulowa po Beskidzie Niskim, 10-12.06.2016

Co roku dla użytkowników mojego ulubionego forum Góry Szlaki, na którym do niedawna byłam moderatorem, organizuję  imprezę o nazwie Wędrówka Oldskulowa po Beskidzie Niskim

Tym razem była to piąta, jubileuszowa  wędrówka, która odbyła się po raz pierwszy w czerwcu, a nie w maju, w dniach 10-12, a miejscem noclegowym było gospodarstwo agroturystyczne Meli i Adama Peregrym w Smerekowcu.
Polecamy bardzo tę miejscówkę - przemili i bardzo pomocni gospodarze, swojskie mleko, jajka, twaróg i wiele innych atrakcji.
Nam brakowało jedynie miejsca na posiadówkę wieczorną w piątek, gdy padał deszcz i "wygonił" nas z podwórka. Musieliśmy się zmieścić w maleńkiej kuchni wypełniając sobą całą przestrzeń tego niewielkiego pomieszczenia :)

Nasze oldskulowe spotkanie to "bal przebierańców", na którym nowym technologiom mówimy stanowcze NIE!

Są więc flanele, dżinsy, drelichy, bawełny. Są menażki, Smieny i Zorki 5 
Są zewnętrzne stelaże w plecakach jako nowoczesne hity, bo większość ma jeszcze plecaki bez stelaży, ze skórzanymi paskami i metalowymi klamerkami 

Wszyscy zapisani uczestnicy przyjechali na miejsce w piątek, a byli to:

Dżola Ry, Darek Z, Królik, Jadzia, Nic-ram, tknp, Limonka, adamek, Joanka, iwona, GosiaB, Christobar, ms998 , Paula, Julka, Adam, zagatka, Rafał, Helenka, Roberto , a w sobotę raniutko niespodziankę zrobił nam Panda.

Po wystylizowaniu się we wszystkie przygotowane stroje i gadżety rozpoczęliśmy od zbiorowej fotki  i z lekkim poślizgiem wyruszyliśmy o 9.15. na zielony szlak niemal spod domu.





fot. Oli

piątek, 13 maja 2016

Szpiglas w sierpniu

Wspomnienie z 25 sierpnia 2009

Całą zimę marzyłam o tym, żeby przejść trasę z Doliny Pięciu Stawów Polskich do Morskiego Oka przez Szpiglasową Przełęcz. Wiedziałam, że są tam łańcuchy i nieco ekspozycji, chciałam przekonać się, czy dam radę?

Cieszę się, że mi się udało! Bałam się (jak zwykle!) ekspozycji, ale poszło mi bardzo dobrze. W miejscu, gdzie są łańcuchy jest tak dobre oparcie dla nóg, że nie miałam problemu.

Trasa nietrudna, widoki tak piękne, że aż kiczowate ;), nie mogłam od nich oczu oderwać, natrzaskałam fotek jak głupia, później musiałam siedzieć i kasować



Wiosenne Bieszczady - Bukowe Berdo 14.06.2009

 Wspomnienie z 14.06.2009

Obowiązki i inne przeszkody wciąż nie pozwalały na dłuższy wyjazd, postanowiliśmy więc wyrwać się chociaż na jeden dzień w Bieszczady.
Po drodze (240 km) zastanawiamy się nad trasą – pada na Bukowe Berdo. Dawno tam nie byliśmy, a lubimy je bardzo: za nazwę, za urodę, i za to, że zazwyczaj jest tam mniej ludzi niż gdzie indziej.

 

Majówka w Beskidzie Niskim



Wspomnienie z 2012 roku (28.04-6.05.2012)


Jest w przyrodzie taka krótka chwila, która dla mnie nie ma sobie równych!

Zieleń jest wtedy tak delikatna, świeża, soczysta!... To nie zieleń nawet, a seledyn. I ma tyle odcieni! Jak do tego dojdzie bezchmurne niebo, kwitnące drzewa owocowe i słońce wydobywające z przyrody najintensywniejsze barwy, to trudno wzrok od otoczenia oderwać.

Ptaki wtedy śpiewają jak oszalałe! I jeszcze to cudne ciepełko! No raj na ziemi po prostu! RAJ! 

I rok w rok nie było dość czasu, by przyjrzeć się temu z bliska, wsłuchać się, wczuć! Tak do syta!

W tym roku wreszcie trafiło się więcej niż zazwyczaj. Nie mogliśmy być w lepszym miejscu, żeby dojrzeć, poczuć, usłyszeć... - ile zmysły ogarną! 




czwartek, 31 marca 2016

Gran Canaria - podsumowanie i podpowiedzi.

Zacznę od obrazków... Żeby było ładniej!

Co prawda ostatnie zimy niespecjalnie „znęcały się” nad nami, ale to doprawdy wspaniałe uczucie móc w lutym cieszyć oczy takimi widokami!


wtorek, 22 marca 2016

Gran Canaria - ślady przeszłości w Wąwozie Guayadeque

Został nam ostatni dzień na wyspie, a tyyyle miejsc do odwiedzenia! Nie wiadomo „w co ręce włożyć?”
Ostatecznie postanawiamy zaszczycić swoją obecnością  ;) jedną z superatrakcji przewodnikowych – Wąwóz Guayadeque. Decydująca była informacja, że wysokie zbocza wąwozu pokryte są mnóstwem jaskiń, z których bardzo wiele służyło pierwotnym mieszkańcom wyspy za domy. Ogromny wpływ na gęste zaludnienie wąwozu miało to, że jego dnem płynęła kiedyś rzeka. To właśnie oznacza nazwa Guayadeque w języku Guanchów.


niedziela, 20 marca 2016

Roque Nublo - symbol Gran Canarii

Tego dnia wybieramy się w miejsce najbardziej symboliczne dla Gran Canarii. Skała Roque Nublo była przedmiotem kultu Guanchów i jest najczęściej wykorzystywanym „znakiem rozpoznawczym” wyspy. Ze względu na samopoczucie nie jedzie z nami Agnieszka.


czwartek, 17 marca 2016

Gran Canaria po japońsku

 

Tego dnia zaplanowaliśmy wycieczkę w głąb interioru po japońsku
Cały dzień w samochodzie, w ciekawych miejscach wyskakujemy z aparatami, pstrykamy, pstrykamy, hop do samochodu i dalej... dalej... dalej... :lol:

wtorek, 15 marca 2016

Gran Canaria u naszych stóp :)


W nocy znowu gardło dokuczało, ale już nie było opcji, żeby w końcu gór nie doświadczyć!
I to nie jakichś tam gór. Postanawiamy zacząć od „wysokiego c”, czyli Pico de las Nieves. To najwyższy szczyt Gran Canarii o wysokości 1949 m n.p.m.
 


piątek, 11 marca 2016

Gran Canaria - Agaete zwane Agatą

W nocy czuję, że gardło mi płonie (wyłazi poprzedni dzień, niemal cały spędzony na bosaka), wstaję mocno osłabiona. Góry więc muszą jeszcze poczekać. Postanawiamy pojechać na zachód wyspy do miasteczka Agaete, a po drodze jest tam kilka ciekawych miejsc opisanych w przewodnikach.




środa, 9 marca 2016

Gran Canaria - posmak pustyni

Rano przy śniadaniu decydujemy, że dziś czas na wydmy Maspalomas. Widziałam je w necie i bardzo mi się spodobały. Miałam nadzieję na posmak pustyni – zdjęcia wyglądały jak robione na Saharze 


wtorek, 8 marca 2016

Gran Canaria - lot i przylot

W zeszłym roku udało mi się przełamać wiele barier i po raz pierwszy zorganizować samodzielnie, za niewielkie pieniądze, ferie zimowe w ciepłych krajach, a dokładnie na Teneryfie.

Sukces organizacyjny tamtego wyjazdu dodał mi pewności siebie i wiary w skuteczność własnych działań.
Postanowiłam powtórzyć przedsięwzięcie w tym roku zapraszając do udziału w wyjeździe znajomych. Gdy zgłosiło się 4 osoby czyli pełny skład do samochodu, który zamierzaliśmy wynająć, poszukaliśmy tanich lotów i najatrakcyjniejszą ofertą okazała się Gran Canaria z Krakowa.

Szczegóły organizacyjno-finansowe opiszę w podsumowaniu (a przypadkowo wyszło tak, że był to nadzwyczaj tani pobyt), zacznę zaś od relacji z odwiedzonych miejsc.

W skład grupy oprócz mnie wchodzili:
Ania (forum góry szlaki)
Agnieszka (forum góry szlaki)
Karina (była ze mną w Norwegii)
oraz „męski rodzynek” Andrzej (forum góry szlaki)


 

poniedziałek, 1 lutego 2016

Norwegia 2015 - życie codzienne i podsumowanie

Każdy człowiek ma swoje talenty. Dobrze, gdy je zna i wykorzystuje!
Czasem jednak musi zrobić coś, do czego talentu nie ma... Wtedy trudno się zebrać i zacząć...
Skrupulatność i dokładność to nie są moje mocne strony...
Dlatego właśnie przygotowanie tego ostatniego odcinka trwało tak długo...
W końcu jednak się zmobilizowałam i podsumowałam tę długą podróż.



czwartek, 31 grudnia 2015

Trudny powrót - wreszcie na ojczystej ziemi :)

 


Nastał poniedziałkowy poranek i wróciło napięcie...

Trudny powrót - czy to się kiedyś skończy?

 


Czwartek...
Odszukujemy właściciela warsztatu, pytamy, czy jest szansa, że części będą dziś – dzwoni, dowiaduje się, że jest duże prawdopodobieństwo, że tak, ale nie wcześniej niż ok. 16.00.
Idziemy do biblioteki... Trudno się skupić...
Wracamy o 15.00 i czekamy. Za chwilę przychodzi właściciel – dziwna mina... :/

środa, 30 grudnia 2015

Trudny powrót - problemów ciąg dalszy

 

Wstałyśmy rano zastanawiając się, jak zagospodarować te 2 dni? Zapału wiele w nas nie było, ale w końcu wybrałyśmy się zobaczyć okolicę.

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Trudny powrót - awarie

 

Tak jak pisałam w poprzednim odcinku Bożenka skręciła nogę. Noga bardzo spuchła, zsiniała i bolała.
Nieunikniona stała się wizyta u lekarza. Bożena wszystkie formalności załatwiła telefonicznie z pomocą przedstawiciela firmy ubezpieczeniowej, nam pozostało stawić się u lekarza w Bodo.