czwartek, 11 marca 2021

Zimowo-słoneczny spektakl na Wielkiej Raczy i Skrzyczne na dokładkę.

 6-7.03.2021

Ludzie z utęsknieniem wypatrują wiosny,  zima powoli się wycofuje, a nam z Lidką udało się w pierwszy weekend marca przepięknie ją pożegnać w górach. Kolega Grochu podrzucił pomysł z zachodem słońca na Wielkiej Raczy i to był strzał w 10 na ten dzień!

Udało się uchwycić białe, ośnieżone drzewa i krzewy w pięknej, różowo-złotej poświacie ostatnich promieni...


Wystartowaliśmy z Rycerki późno, około 13.00 mając i tak wielki zapas czasu do zachodu. Szliśmy spokojnie "dostojnym krokiem" ;) podziwiając okolicę. 








Na szczycie najpierw uraczyliśmy się obiadkiem, a potem się zaczęło! 

Oczu i obiektywu nie sposób było oderwać od widoków w każdą stronę świata!




















Pięknie prezentowały się też okoliczne pasma w tym świetle.



A jak już słońce zniknęło za horyzontem chwilę jeszcze ogrzewaliśmy zziębnięta dłonie w schronisku, po czym w świetle czołówek (dla Lidki to nowe doświadczenie) zeszliśmy na dół.



Więcej zdjęć z tego pięknego wieczoru jest tu:

 

Prognozy na niedzielę  były tak doskonałe, że trudno byłoby zrezygnować z  górskiej wędrówki!

Tym razem powędrowałam z Lidką, Zdzisiem, Tomkiem i jego córką - również Lidką. Wybór padł na Skrzyczne. Bardzo się z tego cieszyłam, bo nigdy na nim nie byłam, w przeciwieństwie do wszystkich moich towarzyszy :)

Rozpoczęliśmy na Przełęczy Salmopolskiej, a potem przez Malinowską Skałę i Skrzyczne zeszliśmy do Szczyrku.

Było pięknie! Tak jak mówiły prognozy, słońca nie zabrakło :)

 















 

Na Małym Skrzycznem spotkaliśmy wesołą grupę przebierańców



Po drodze można było podziwiać Babią, Pilsko, Tatry, małą Fatrę i inne pasma.Chyba fajnie się jeździ na nartach z takimi widokami!






Potem w schronisku posiliłyśmy się frytkami i zeszliśmy prosto do Szczyrku.

Początkowo szło się bardzo wygodnym i malowniczym szlakiem z widokiem na okolicę. Pięknie stąd prezentowało się Jezioro Żywieckie.






Potem nie było już tak wygodnie :) Trasa zimowa, poprowadzona obok nartostrady okazała się karkołomna, oblodzone strome zbocze byłoby nie do pokonania, gdyby nie siatka biegnąca wzdłuż stoku, w którą trzeba się było wczepiać palcami, a i tak, pomimo raczków zjechałam kawałek i tylko refleks Zdzisia uratował mnie przed niebezpiecznym upadkiem. Poza tym odcinkiem był znów wygodny trotuar ;)



Reszta zdjęć ze Skrzycznego:

A teraz niech już będzie ta wiosna!!!



3 komentarze:

  1. Dziewczyny jesteście rewelacyjne. Super fotorelacja.
    Lob 61

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Jolu, nadrabiam zaległości bo dawno mnie nie było u Ciebie. Fantastyczne zdjęcia. Ja się latem wybiorę na Wielką Racze ze Zwardonia potem na Wielką Rycerzową i do Rajczy. Już się nie mogę doczekać. Jeszcze rehabilituje prawa nogę, która ostatnio złamałam w Gorcach, jak schodziłam z Maciejowej do Rabki. Taki pech, ale chociaz raz w górach byłam w zeszłe wakacje. Resztę wypoczynku spędziłam w gipsie. Dopiero we wrześniu było lepiej. Zima w górach ma swe uroki. Nie mogę się napatrzeć na te widoczki. Ah jak cudnie, jak magicznie jak to mówi Piotrek Żyła.

    Pozdrawiam serdecznie całą twoją Ekipę . Korzystajcie ile sie da Dziewczyny.

    OdpowiedzUsuń